Nasuwa si pytanie - czy nie jest zudzeniem rozpowszechnione przekonanie, e absolutna demokracja w korzystaniu z dobrodziejstw wielkiego miasta zmniejsza automatycznie i doranie dystans obyczajowy i kulturalny pomidzy domem rodzinnym robotnika budowlanego, a domem profesora uniwersytetu cho dzieli je cienka cianka nowoczesnego punktowca? 